Aktualności
Zniszczenie i odbudowa Zamku Królewskiego w Warszawie
Na wystawę obowiązuje wstęp wolny.
Więcej informacji nt. wystawy na stronie: www.zamek-krolewski.pl
Galeria Lanckorońskich - Obrazy Rembrandta Galeria Malarstwa, Rzeźby i Sztuki Zdobniczej
Na ekspozycję składają się dzieła sztuki, należące wcześniej do Kazimierza Rzewuskiego, a podarowane Zamkowi w 1994 r. przez prof. Karolinę Lanckorońską, spadkobierczynię rodu. W ten sposób dzieła jednego z najznakomitszych zbiorów prywatnych w Europie, mogły być udostępnione szerokiej publiczności. Dotychczas prezentowane w różnych salach ekspozycyjnych Zamku, zyskały obecnie specjalną aranżację w nowo przygotowanych wnętrzach. Obok portretów założycieli i twórców kolekcji – przedstawicieli rodu Rzewuskich w Galerii znajdują się dwa z trzech, obecnych w polskich zbiorach, dzieł Rembrandta – Dziewczyna w ramie obrazu i Uczony przy pulpicie.
Podziwiać też można dzieła należące dawniej do kolekcji ostatniego króla – Stanisława Augusta. Zbioru dopełniają przykłady malarstwa XVI i XVII w., w tym holenderskiego i flamandzkiego, a także sztuki zdobniczej: ceramiki, złota, szkła, biżuterii i miniatur ze zbiorów Zamku Królewskiego z XVII – XIX w.
Źródło: www.zamek-krolewski.pl
"Geniusz Leonarda da Vinci"
Sztuka jako poznanie świata
Malarstwo łączyło się w ujęciu Leonarda w sposób ścisły i nierozdzielny z wiedzą. W sztuce malarskiej wskazywał na konieczność powiązania talentu plastycznego z rzetelnym, racjonalnym przyswojeniem wiadomości na temat wręcz matematycznych zasad proporcji, anatomii, perspektywy, światłocienia itp. Malarstwo traktował jako swego rodzaju naukowe laboratorium podejmowanych poszukiwań i badań nie tylko w kierunku doskonałego odtworzenia istniejących kształtów natury, ale także dogłębnego ich poznania.
Zwiedzający wystawę obejrzy z reprodukowane w oryginalnych rozmiarach najważniejsze prace Leonarda. Oglądając najbardziej rozpoznawalny na świecie portret - „Mona Lizę”, zwaną także Giocondą (1506 – 1510), a także przepiękny obraz „Madonna w grocie skalnej” (1483 – 1486) dowie się czym jest wypracowana przez Leonarda technika sfumato – ów legendarny, „przydymiony” styl, który rezygnując z wyraźnych, ostrych konturów i linearnego obrysu przedmiotów, rozmywa ich postać, aby ukazać je jako „niknące z powodu oddalenia”. Obraz „Pokłon Trzech Króli” (1481) z kolei, z punktu widzenia ściśle warsztatowego, jest wyrazem pasji Leonarda w zgłębianiu mechanizmów ludzkiego ciała – ruchu, emocji, postaw, stanów ducha i umysłu. Na przykładzie monumentalnego fresku pt. „Ostatnia Wieczerza”(1495-1498) widz pozna Leonarda jako malarza innowacyjnego, wprowadzającego do swoich prac całkowicie autonomiczne założenia przestrzenne i kompozycyjne, naśladowane i utrwalane w kanonie malarskim przez następne stulecia. Ponadto na wystawie przedstawiona zostanie burzliwa historia „Damy z gronostajem”(1488-1490) - obrazu, który w 1882 roku, po powstaniu listopadowym, z paryskiego Hotelu Lambert trafił do przechowywanych w Krakowie zbiorów malarskich książąt Czartoryskich i gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego.
Anatomiczne fascynacje
Rysunki anatomiczne Leonarda cechuje ogromna siła wyrazu. Zachowują one przedziwną równowagę pomiędzy sztuką a nauką. Ciało ludzkie, będące dla niego „modelem świata”, uczynił najbardziej interesującym i pilnym obiektem obserwacji, badań artystycznych i naukowych. „Aby dobrze zrozumieć układ członków nagich ciał w rozmaitych pozach i gestach, konieczna jest dla malarza - pisał w Traktacie o malarstwie - znajomość anatomii ścięgien, kości, muskułów i bicepsów, aby wiedzieć przy rozmaitych ruchach i napięciach, jakie ścięgno lub muskuł powoduje dany ruch”. Na wystawie zaprezentowane zostaną prekursorskie szkice anatomiczne Leonarda, które posłużyły nowożytnym uczonym jako skarbnica wiedzy i fundament wielu późniejszych traktatów medycznych. Znajdą się wśród nich: przekroje głowy ludzkiej, których celem było poznanie tajemnic mózgu i ludzkiego umysłu; studia gałek ocznych, które badał Leonardo przede wszystkim z perspektywy malarza, w celu odkrycia zasad działania oka jako narządu widzenia i postrzegania świata; szkice mięśni ramienia, szyi i klatki piersiowej, dzięki którym starał się Leonardo poznać złożone mechanizmy ruchu ciała ludzkiego; studia płodu wewnątrz macicy, uznawane za godne najwyższego podziwu, są wyrazem fascynacji Leonarda tajemnicą stworzenia i początku życia ludzkiego.
Konstruktor, inżynier, wynalazca - „geniusz na miarę Archimedesa”
Dociekliwością wynalazczej myśli, która obejmowała tak różne dziedziny jak: architektura, mechanika, inżynieria, matematyka, geologia, wyrastał Leonardo ponad swoje czasy. Ilustracją jego nieposkromionej wyobraźni są pieczołowicie opracowane idee oraz projekty wielu maszyn. Rysunki oraz szkice Leonarda stanowią niejako koncepcyjne scenariusze nowatorskich urządzeń, odsłaniają ich złożoną strukturę, zasadę działania, a także sposoby zastosowania i użycia. Na wystawie „Geniusz – Leonardo da Vinci” poznają Państwo najciekawsze „wynalazki” Leonarda, tak w formie rysunków i szkiców, jaki i rzeczywistych rekonstrukcji według projektów mistrza. Znajdą się wśród nich między innymi małe modele machin wojennych (mostów, katapult, armatek oraz pojazdów mobilnych, takich jak czołg i rydwan), nad którymi pracował pieczołowicie podczas swojego pobytu w Mediolanie i Florencji, na zamówienie ówcześnie panujących Sforzów i Borgiów.
Niewątpliwie jedne z najbardziej spektakularnych stanowisk na wystawie poświęcone będą latającym machinom Leonarda, który o wzbiciu się w przestworza marzył już jako mały chłopiec. Analizując ruchy ptaków, wykorzystujących prądy powietrzne zaprojektował tzw. ornitoptera (1487–1490) - olbrzymie skrzydła napędzane siłą ludzkich mięśni. Ich monumentalna rekonstrukcja, powstała w oparciu o materiały i technologie pracy rodem z renesansowych warsztatów rzemieślniczych, zawiśnie na naszej wystawie. Całości obrazu dopełnią machiny śmigłowca oraz spadochronu umożliwiającego człowiekowi udany skok z dużych wysokości.
Ponadto organizatorzy wystawy przygotowali dla zwiedzających interaktywne stanowisko komputerowe prezentujące 60 najciekawszych projektów maszyn (wybranych spośród ponad tysiąca) z tzw. „Kodeksu Atlantyckiego” - największego (zamkniętego w 12 tomach) i najbardziej fascynującego zbioru pism i rysunków Leonarda da Vinci, powstającego przez 40 lat, od roku 1478 do 1518. Animowane modele 3D maszyn powstały we Włoskich laboratoriach L3 z Milano – jednej z największych i najbardziej profesjonalnych pracowni na świecie zajmujących się badaniem oraz rekonstruowaniem projektów Leonarda da Vinci. Zwiedzający, stojąc przed dotykowym ekranem komputerowym, będzie miał możliwość obejrzenia maszyn z każdej możliwej strony, jak i przetestowania jej działania. Dzięki ujętej w trzy wymiary makiecie „Człowieka Witruwiańskiego” (1490), najsłynniejszego rysunku Leonarda przestawiającego doskonałość proporcji ludzkiego ciała (zainspirowanego bezpośrednio traktatem O architekturze ksiąg dziesięć Witruwiusza, żyjącego w I w. p.n.e. rzymskiego inżyniera) zwiedzający będzie mógł przebadać proporcje własnej sylwetki.
Na wystawie będzie można także obejrzeć studia mistrza nad: żywiołem wody, w tym prądami i wirami, falami, zmiennym ciśnieniom wody, zachowaniom nurtów rzek w zderzeniu z przeszkodami; zjawiskiem „popielatego światła”, które pozwoliło mu na napisanie zdania „słońce nie porusza się” i przygotowania podwalin pod rewolucję kopernikańską; zwierciadłami wklęsłymi (kulistych) - skupiających promienie i zapewniających maksymalne wykorzystanie energii słonecznej; a także urządzeniami umożliwiającymi oddychanie pod wodą.
Źródło: www.pkin.pl
Wedlowska czekolada ma już ponad 150 lat!
Wedel jest najstarszą marką czekolady w Polsce i jednocześnie jedną z najstarszych polskich marek. Jej historia liczy dziś już ponad 150 lat.
Wszystko zaczęło się od momentu, gdy po naukach odbytych w Paryżu,
Berlinie, Londynie i po kilkuletniej praktyce u warszawskiego cukiernika
Karola Gronherta, Niemiec - Karol Ernest Wedel, otworzył własną
cukiernię przy ulicy Miodowej w Warszawie. Wedel posiadał znaczącą
przewagę nad ówczesną konkurencją: jego specjalnością były wyroby
czekoladowe, co w XIX-wiecznej stolicy było rzadkie i niezwykle cenne.
Zaledwie w kilka lat po powstaniu cukierni, „słodycze od Wedla" zdobyły powszechne uznanie Warszawian. Nic dziwnego, jeśli na konsumentów czekały takie specjały, jak te opisane w anonsie prasowym z 1859 roku: Fabryka moja zaopatrzona jest zawsze w rozmaite delikatne i najdelikatniejsze gatunki czekolady parowej do picia i konsumowana w najlepszym guście, w znacznym doborze z najlepszego kakao urządzonej, z mocnym aromatem, która również po bardzo umiarkowanych cenach sprzedaje się.
Czekolady Wedla stały się tak znane, że niebawem doczekały się pierwszych...podróbek. Dlatego w 1869 roku, na łamach lokalnej prasy, Karol Wedel umieścił oświadczenie:
Od dnia dzisiejszego każda tabliczka czekolady pochodząca z mojej fabryki, opatrzona będzie stemplem fabryki C. E. Wedel, a każda paczka funtowa, nosić będzie na sobie własnoręczny mój podpis (...). Zwyczaj ten przejął po ojcu Emil Wedel, którego podpis, z wyszukanym i ozdobnym zawijasem, z czasem stał się rozpoznawanym przez wszystkich symbolem wybornej czekolady.
Emil Wedel przejął od ojca prowadzenie firmy w 1862 roku. Dzięki śmiałym rozwiązaniom i inwestycjom rozwinął m.in. asortyment produktów, sieć sklepów firmowych oraz zasięg sprzedaży Produkcja wedlowskich słodyczy za jego czasów uległa potrojeniu.
Pomnikiem działalności Emila Wedla jest powstała w latach 1893-1894 kamienica przy ulicy Szpitalnej w Warszawie. Na jej tyłach umieszczono nowoczesną fabrykę słodyczy, a w samej kamienicy, od frontu, otwarto (istniejące do dziś) Sklep Staroświecki i Pijalnię Czekolady.
Kamieniem milowym w historii firmy było jej przejście pod rządy Jana Wedla, syna Emila. To on zadecydował, że czas najwyższy wybudować nową fabrykę i przenieść ją na warszawską Pragę. Tak powstała jedna z najnowocześniejszych manufaktur II Rzeczypospolitej: rozpoczęła działalność w 1934 roku i z każdym kolejnym rozwijała się w niezwykłym tempie. To wówczas powstały receptury słynnego Ptasiego Mleczka, Mieszanki Wedlowskiej, czekolady Jedyna.
Polityka eksportowa firmy oraz zainteresowanie jej słodyczami sprawiły, że w ciągu zaledwie kilku lat, czekolada Wedlów zaczęła być wysyłana regularnie, specjalnym samolotem, do sklepu firmowego m.in. w Paryżu, sklepów w Londynie, do Ameryki Północnej, a nawet do Japonii.
W 1946 roku firma przestała należeć do rodziny Wedlów, będąc przez
kilka lat własnością m.in. koncernu PepsiCo, by w 1999 roku, w ramach
mariażu z najstarszą brytyjską firmą czekoladową, stać się marką Cadbury
Wedel, częścią największego na świecie koncernu słodyczy Cadbury
Schweppes. Tradycyjny smak wedlowskiej czekolady pozostał jednak
niezmienny, zaś osiągnięcia Emila Wedla, mimo upływu lat, poznają
kolejne pokolenia wielbicieli czekoladowych smakołyków. Jego wyszukany
podpis sygnuje najpopularniejsze wyroby czekoladowe w Polsce, a marka
Wedel, w ciągu ponad 150 lat, stała się ulubioną, najbliższą sercu marką
wielu Polaków.
Źródło: www.wedelpijalnie.pl Artykuł oraz fotografie publikowane są dzięki uprzejmości i za zgodą pani Moniki Orlicz z Pijalni Czekolady E. Wedel.
Rezerwacje







Aktualności